Usłyszałam zbliżające się kroki i szybko udawałam, że nic nie zauważam.
Poczułam go, zanim go zobaczyłam.
Declan.
Spojrzałam w górę, kiedy stanął przed łóżkiem.
Postawił pudełko na stoliku nocnym.
"Przyniosłem ci kolejne twoje ulubione danie. Chrupiącego kurczaka z makaronem. Wciąż żywo pamiętam dzień, kiedy jadłaś to na oczach mojej firmy z tym Edgarem. On ci przyniósł lunch."
Zmarszczyłam brwi.






