*TESSA*
– Declan… nie chciałam…
Potrząsnął głową, odwrócił się i wyszedł z sali.
Ogarnęło mnie poczucie winy.
Nie brałam go za głupca.
Kiedy próbowałam zejść z łóżka, żeby go zatrzymać, zamarłam, widząc krew na podłodze.
Przeszedł po kawałkach szkła, ale miał buty na nogach.
Czy możliwe, żeby jakoś przebiły mu buty?
Szybko zeskoczyłam z łóżka, wsunęłam stopy w klapki i pospieszyłam wyjść z sali.
M






