*TESSA*
– Jak długo na mnie czekałeś? – zapytałam, wchodząc i widząc kilka niedopałków papierosów na papierze leżącym na stole.
– Dwie godziny.
– Powinieneś był zadzwonić.
– Mówiłaś, że masz rozmowę. Nie chciałem ci przeszkadzać.
– I czy nie uważasz, że najwyższy czas, żebyś przestał palić? – upomniałam go.
– Przepraszam. Byłem po prostu podenerwowany.
Powoli odłożyłam torbę z zakupami i odwróciła






