Instynktownie ją złapał…
Oplotł ją mocno ramionami…
I wpatrując się w jej oczy, poczuł, jak jego serce wali jak oszalałe.
Tak dobrze było ją tak trzymać.
Jej zapach zaatakował jego nozdrza.
Stała sztywno, ale on wciąż jej nie puszczał.
"Dzięk… dziękuję" – wymamrotała i skinęła mu, żeby ją puścił.
Ale Calvin nie mógł…
Nie chciał.
Wpatrywał się w jej oczy… jej nos… jej usta…
Pochylił głowę i przycis






