*TESSA*
– Naprawdę? Gdzie on pojechał w delegację? – Wyciągnęłam rękę i nałożyłam pełną miskę jedzenia.
– To… jakaś wyspa? – Jayden przewrócił oczami i długo się zastanawiał, ale nie mógł sobie przypomnieć.
– Wyspa Puji, prawda?
Delegacja? Okłamywał dziecko. Zganiłam go w duchu.
– No tak. To Wyspa Puji! – Jayden skinął głową z całej siły.
Potem poczułam się bardzo nieswojo.
Declan naprawdę pojecha






