Po południu Lenore wyszła. Joseph przyjechał ją odebrać, ale Chucka z nim nie było.
Chuck stał w drzwiach, niespokojny. "Panie Faulkner, pani Smedley nie grozi żadne niebezpieczeństwo, prawda?"
Najnowsze dane z badań nad Wieczną Trawą właśnie nadeszły z Thalorii, a Silas je przeglądał. Słysząc pytanie Chucka, odparł nonszalancko: "Nie, nic jej nie grozi."
Strażnicy Cieni rodziny Faulknerów byli wy






