Po wyjściu z kafeterii, Lenore wskoczyła do autobusu wahadłowego, by dotrzeć w cichsze miejsce. Mężczyzna w czerni zaprowadził ją do windy, a po wjechaniu na 17. piętro, wskazał jej wyjście. "Nasza pani czeka na panią w środku," powiedział.
Było jasne, że nie zamierzają za nią wchodzić. Lenore, z rękami w kieszeniach białego fartucha laboratoryjnego, weszła do pokoju śmiałym krokiem, emanując pewn






