Mężczyzna siedział ze skrzyżowanymi nogami na poduszce do medytacji, ubrany w surowe, szarobrązowe szaty. Mimo że wyglądał na pięćdziesiąt kilka lat, emanował ponadczasową powagą. W jego palcach przesuwały się paciorki różańca, a przed nim leżał drewniany rezonator.
Miał na imię Xayvion. Usłyszawszy hałas, otworzył oczy, a jego spojrzenie było pełne współczucia. "Przybyłaś" - powiedział.
Lenore zł






