"Panno Larson!" Grupa ludzi, która klęczała, natychmiast wstała, ostrożnie obserwując Smoczego Świecę.
Jessica szarpała się, ale nie mogła się uwolnić. Zimno zaśmiała się w stronę Smoczego Świecy. "Ja tylko ustaliłam warunki; czyż wszystko, co robiłeś, nie było dobrowolne?"
"Hmph!" Smoczy Świeca zacisnął dłoń na jej podbródku, lodowate tony wydobywały się z jego gardła, jego oddech ciężki od tyton






