— Huk! — Echo głośnego uderzenia poniosło się po pomieszczeniu.
Szyba całkowicie się rozsypała, a Edwin wskoczył do środka przez wyrwę.
— Wrrr! — Dwa mastify wydały z siebie głuche pomruki i zawarczały, rzucając się na niego z obnażonymi kłami.
Wiedziony desperacką potrzebą ratowania córki, Edwin błyskawicznie chwycił ręką za szyję jednego z mastifów i użył ogromnej siły.
Mastif wydał z siebie żał






