— Jesteś tylko śmieciem, twoje życie przynosi światu jedynie szkody! — Edwin naprawdę chciał puścić krawat i zrzucić Marlowe'a na dół, zamieniając go w krwawą miazgę!
Zdołał jednak zdusić gniew i uniósł Marlowe'a nieco wyżej.
Nie chciał zaogniać sytuacji. Gdyby to zrobił, jego prawdziwa tożsamość mogłaby zostać ujawniona. A tego nie chciał.
Marlowe rozpoznał głos Edwina i zaśmiał się kpiąco. — Hah






