Cecilia wyszła z rezydencji Colemanów. Gniew wezbrał w niej tak gwałtownie, że jej twarz poczerwieniała!
Wiedziała, że dzwonienie na policję w tej chwili jest bezcelowe!
Rodzina Colemanów i gubernator Meaport utrzymywali bliskie relacje. Nawet gdyby policja przyjechała, stanęliby po stronie Colemanów!
Nie miała żadnych szans na zabranie dzieci!
Po powrocie do samochodu Cecilia rozpłakała się w gło






