Edwin stawał się coraz bardziej niecierpliwy. „Nie wybiegajmy zbytnio w przyszłość. Nie martw się tak bardzo.
„Zbliża się dziesiąta. Pospiesz się, weź prysznic. Kładźmy się wcześnie”.
Mówiąc to, Edwin już popchnął Cecilię w stronę łazienki.
„Pójdę sama. Nie musisz iść ze mną”.
„Nie, chcę iść z tobą”.
„Jesteś taki irytujący...”
Pod wpływem nalegań Edwina Cecilia nie miała wyboru i musiała wziąć z n






