Edwin był przerażony. Zapytał z niepokojem: "Nic ci nie jest? Pozwól mi spojrzeć..."
Ramiona i kolana Cecilii były mocno poranione, a nawet krwawiły.
"Zabiorę cię do szpitala!"
"Nie trzeba! Nic mi nie jest!"
"Jest tyle krwi. Musimy spieszyć się do szpitala, żeby to opatrzyć!"
Cecilia starała się ze wszystkich sił wstać. "Mówiłam, że nic mi nie jest!"
Wolałaby sama pójść do szpitala, niż pozwolić m






