Lilian uśmiechnęła się i powiedziała cierpliwie:
– Jeśli przypadkowo zranisz panią Coleman lub pannę Marshall, będzie strasznie!
Davian położył ręce na biodrach i oddał kolejny strzał w sufit.
– Jeśli nie pozwolicie nam iść do domu, będziemy się tak bawić!
Davian i Irvin biegali radośnie po holu, krzycząc od czasu do czasu!
Salon był w nieładzie!
W przeszłości nie byli niegrzecznymi dziećmi. Ale t






