– Cecilia, stój! Wyjaśnij to sobie!
– Mówiłam ci, to nie twoja sprawa! – rzuciła Cecilia i podbiegła jeszcze kilka kroków!
Nie chciała go widzieć ani przez sekundę dłużej.
Mogła tylko uciec do swojego pokoju jak struś i kurować się w samotności!
Edwin pobiegł za nią i przycisnął ją do ściany!
– Cecilia, co sprawiłoby, że zaczniesz mnie słuchać?
Edwin wpatrywał się w jej oczy.
Były szkliste, czaiło






