– Chcą opieki nad dziećmi? Jakim prawem?
Gael zmarszczył brwi i rzekł szczerze, z powagą:
– Proszę pani, musi pani wiedzieć, że pan Coleman nie ma rodziców, a tym bardziej rodzeństwa. Zwłaszcza że pani i pan Coleman nie zawarliście jeszcze ponownego małżeństwa.
– A dzieci są wciąż małe i niesamodzielne. Mówiąc bez ogródek, jeśli panu Colemanowi naprawdę coś się stanie, to przy tak ogromnym majątku






