– To wszystko. W takim razie wracam.
Słysząc to, Cecilia szybko próbowała go przekonać, by został.
– Panie Lewis, przygotowaliśmy już bankiet powitalny...
– Nie ma potrzeby. Najlepiej będzie, jeśli pan Coleman się obudzi. Jeśli nie, nic więcej nie mogę zrobić.
Pan Lewis powiedział to z posępnym wyrazem twarzy. Zignorował perswazje Cecilii i Gaela, upierając się przy wyjeździe.
Co więcej, nie przyj






