Dystans między dwoma samochodami był w rzeczywistości niewielki. Dzieliła ich tylko sygnalizacja świetlna.
Dwie minuty później.
Pete podbiegł z kilkoma ochroniarzami.
– Prezesie Yanice! Prezesie Yanice!
– Pospieszcie się i wyślijcie prezesa Yanice do szpitala. Szybko!
– Wezwijcie karetkę. Niech ktoś zadzwoni na policję!
– Tak, tak...
Ochroniarze udawali zapracowanych.
Kilku z nich ukradkiem wymien






