Bum.
W oczach Pete'a przemknął strach.
Zanim cokolwiek mu wyjawili, już domyślał się, kto ich przysłał.
– Bracie, ja tylko zarabiam na życie. Jeśli w jakikolwiek sposób cię uraziłem, proszę, powiedz mi... – wydukał Pete, a całe jego ciało zlało się potem.
Znał metody Edwina aż za dobrze.
Zadzieranie z nim równało się zadzieraniu z samym Władcą Piekieł.
Mężczyzna w czerni uśmiechnął się złowieszczo






