W głowie Cecilii panował mętlik. Powiedziała: "Jak mogę siedzieć z założonymi rękami i nic nie robić, skoro w firmie wydarzyło się coś tak złego?
"Pospiesz się. Przygotuj samochód. Muszę jechać do biura."
"Proszę pani..."
"Skończ te bzdury" - ucięła Cecilia. "Szybko. Ruchy."
Widząc jej upór, kamerdyner mógł jedynie niechętnie przystać na ten pomysł. "Dobrze więc" - odparł.
Bip, bip, bip.
Cecilia w






