"Dobrze! Dobrze!
"Nic już nie powiem. Nie denerwuj się tak." Edwin pośpiesznie zamilkł, w obawie, że ją sprowokuje.
Cecilia zaczerpnęła tchu i słabo zamknęła oczy.
Nie miała teraz siły ani ochoty się z nim kłócić.
Ze względu na działanie leków jej tętno było bardzo wolne. Nawet wypowiedzenie jednego słowa kosztowało ją mnóstwo sił.
Po dłuższej chwili w końcu się uspokoiła.
Edwin próbował wyjaśnić:






