Cecilia wciąż patrzyła na niego z niedowierzaniem.
Edwin pociągnął nosem. Jego wymizerowaną twarz pokryła warstwa mroku. "Ceci, nie chcę mówić nic więcej. Chcę tylko, żebyś miała się dobrze, ty i dzieci.
"To nie dlatego, że cię nie kocham, zgadzam się na rozstanie.
"To dlatego, że wiem, iż ty nie kochasz mnie. Nie chcę, byś tak cierpiała i byś była przeze mnie krzywdzona.
"Dziękuję ci, że urodziła






