Był taki duży i wysoki, a jednak mówił kokieteryjnie jak dziewczyna. To było naprawdę... nie do zniesienia.
Gdyby usłyszeli to obcy, nie uwierzyliby, że ktoś taki jak pan Coleman mógłby zgrywać uroczego.
"Pospiesz się i śpij! Co chcesz zjeść dziś wieczorem?
"Powiem służbie, żeby już przygotowała kolację."
Edwin zmarszczył brwi. "Nie mam zbytnio apetytu. Nie chcę nic jeść."
"W takim razie lepiej po






