– Aria, naprawdę dam sobie radę. Błagam, podaj mi trzecią dawkę surowicy...
Słysząc to, Aria podświadomie cofnęła się o dwa kroki i spojrzała na niego w osłupieniu.
– Aria... – Edwin wpatrywał się w nią tym samym, głębokim spojrzeniem.
Zapadła niezręczna, milcząca atmosfera.
Po długiej chwili Aria odezwała się, powtarzając to samo zdanie i patrząc na niego przekrwionymi oczami: – Edwin, to nie tak






