Tatiana stanęła twardo przed Cecilią, osłaniając ją przed ciosem. – Panno Marshall, niech pani to zostawi mnie.
– Tatiano, bądź ostrożna.
– Proszę się nie martwić. Mam wszystko pod kontrolą.
Tatiana odpowiedziała pewnym tonem, robiąc powoli dwa kroki do przodu. Była gotowa przerzucić Arię przez ramię.
Aria parsknęła bezczelnym śmiechem. Oparła się jedną ręką o drewniany stół i z obrotem wymierzyła






