Cecilia siedziała w samochodzie.
Lilia wydęła usteczka z niezadowoleniem. – Mamusiu, ten cudzoziemiec znowu patrzył na ciebie rano tym namiętnym wzrokiem.
– Jestem pewna, że ma złe zamiary. Lepiej natychmiast dajmy znać tatusiowi i poprośmy go, żeby szybko przyjechał.
Słysząc to, Cecilia nie mogła powstrzymać śmiechu. – Mała dziewczynko, a co ty możesz o tym wiedzieć?
– Jak mogłabym nie wiedzieć?






