"Abby..."
Alan i Dax wymienili spojrzenia, kiedy zobaczyli, jak na twarzy króla zarysowało się rozpoznanie, gdy tylko rzucił okiem na płonący w pałacu budynek. Obaj zauważyli niedowierzanie na twarzy tego drugiego, kiedy Micah bez wahania ruszył prosto w kierunku wspomnianego budynku.
"Mój Królu!"
Natychmiast pobiegli za nim i jakoś udało im się go dogonić, tuż gdy zatrzymał się za tłumem ludzi






