– Oczywiście, że nie, tato. Możesz z nami zostać tak długo, jak tylko zechcesz – odpowiedziała Xyla z uśmiechem. Rozmawiając, ruszyli do środka.
Gdy owionęło ją gorące powietrze, od razu zrobiło jej się cieplej.
– W porządku. Zostanę na noc – zgodził się Jeremy Quest.
Słysząc ich głosy, Stanley Batton uśmiechnął się w zamyśleniu.
Odłożywszy pałeczki, natychmiast podszedł do wejścia i stanął uprzej






