Xyla Quest odczuwała ogromną satysfakcję, czytając te komentarze.
Miała wrażenie, że wdychanemu przez nią powietrzu towarzyszy subtelna, słodkawa woń.
Odłożyła telefon i odwróciła się do mężczyzny siedzącego obok. – Stan, dziękuję ci za wszystko.
– Mówiłem ci, to nic takiego – odparł Stanley Batton. – Idę przygotować pokój dla Georgie. Wy możecie iść do siebie i trochę odpocząć.
– Jasne. – Skinęł






