"Ro, uważaj! Stań za mną."
Caleb podniósł się z ziemi, wciąż w szoku.
Widząc tylu mężczyzn otaczających Rosemary, instynktownie stanął przed nią, by ją chronić.
Jako duży chłopak, nie bał się pobicia. Ale nie pozwoli, by jego siostra-wróżka, Ro, doznała jakiejkolwiek krzywdy.
"Złaź mi z drogi!" Rosemary kopnęła Caleba na bok. Uważała, że w niczym nie pomoże, a tylko narobi jej kłopotów.
"Ach, Ro,






