„Buuu…” Crystal wypłakiwała sobie oczy. Oparła się o ramię Jonathana i mocno go objęła. Koszula Jonathana była przemoczona od łez i smarków.
– Odrzućmy naszą rodzinę i ucieknijmy – powiedziała Crystal. – Gdziekolwiek pójdziemy, będę przy tobie. Cieszmy się małżeńskim szczęściem jak wszystkie inne pary.
Jonathan zmrużył oczy. Rosemary dostrzegła ślady łez w jego oczach, być może to wina oświetlenia






