Każdego ranka, zanim Xavier zszedł na dół, Lily już wychodziła. Czekało na niego tylko śniadanie przygotowane przez Emmę.
To były oczywiste zmiany – te powierzchowne. Te subtelniejsze jednak były bardziej zauważalne w łóżku.
Nie tuliła się już do niego ani nie zachowywała się kokieteryjnie. Kilka razy zauważył pustkę w jej oczach, jasną i pozbawioną jakiegokolwiek pożądania.
Te drobne zmiany za






