Xavier otworzył samochód.
– Ty… wysiadaj.
To „ty” było skierowane do Maryanne.
Maryanne natychmiast wybuchnęła gniewem.
– Wsiadłam, bo mi kazałeś, a teraz mam wysiąść, bo tak sobie życzysz? Jesteś jeszcze bardziej nierozsądny niż mój ojciec!
– Nie wysiadasz? – Głos Xaviera stał się zimny, a jego spojrzenie ostre, gdy na nią zerknął.
– Co robisz? – Lily pociągnęła Xaviera za rękaw. Czy naprawdę zam






