Wszyscy otarli zimny pot z czoła i zapewnili, że w przyszłości będą pracować ciężej. Następnie, na sygnał Tamary, opuścili pokój.
Xavier nie wyszedł. Pozostał na swoim miejscu u szczytu stołu. W ostrym kontraście do zmęczonych twarzy wszystkich, on tryskał energią.
– Wróć do Fulton Manor, do babci – powiedziała Tamara. Potem zabrała swoje rzeczy i ruszyła do wyjścia.
– Odwiozę Lily później. – Xavi






