Edith jeszcze kilkakrotnie strofowała Xaviera, ale on pozostał obojętny.
– Daj spokój. Skuteczniej będzie namawiać twojego tatę na drugie dziecko, niż ciebie do posiadania potomstwa.
Xavier był oszołomiony.
Po chwili podano obiad. Przy stole Lily jadła cicho, wyczuwając okazjonalne spojrzenia Xaviera. Nie była pewna, co Edith mu powiedziała, ale jego wzrok sprawiał, że czuła się dziwnie winna.






