Poryw wiatru smagnął powietrze, rozwiewając kruczoczarne włosy Lily, skrywając połowę jej twarzy za pasmami.
Spod nich wyjrzały jej uderzająco piękne oczy, napotykając spojrzenie Xaviera. Jej drobna dłoń spoczywała przed nim, delikatne linie na skórze zdradzały odcień miękkiego różu.
W tej chwili Xavier stracił koncentrację.
Zauważając jego bezruch, Lily zrobiła krok naprzód, sięgając do kiesze






