Obrazy z przeszłości odtwarzały się w umyśle Lily, każda scena rozwijała się niczym film.
– Chodź, usiądź – powiedziała Nadia, zauważając jej oszołomienie. W jej tonie pobrzmiewało poirytowanie. – Dlaczego za każdym razem coś psujesz, kiedy cię gdzieś zabieram?
Sarah, podpierając brodę na dłoniach, droczyła się: – Wygląda na to, że pani Joyner zawsze jest taka nieszczęśliwa, kiedy widzi mnie z m






