– Przepraszam, Terrence. Widziałam kogoś na zewnątrz… – wypaliła Lily, zmieszana, gdy zdała sobie sprawę, że weszła bez pukania.
To było zdecydowanie niegrzeczne zachowanie.
– W porządku. – Terrence odłożył telefon i uśmiechnął się do niej. – Właśnie skończyłem rozmowę.
Życie rzadko obfitowało w prawdziwe zbiegi okoliczności. Jakie było prawdopodobieństwo, że rozmowa telefoniczna skończy się w






