Xyla pobiegła za nią i złapała ją za ramię. "Tiano, tutaj jest niebezpiecznie nocą. Chodźmy po prostu do domu."
"Zostaw mnie." Tiana odepchnęła jej rękę.
"Naprawdę przepraszam, Tiano," powiedziała Xyla z nadąsaną miną. "Nie chciałam mieszać między tobą a Edmundem. Po prostu nie chciałam, żebyście się kłócili, ale jestem kiepska w mediacji. Proszę, nie bierz sobie do serca, jeśli powiedziałam coś,






