Winda zjeżdżała miarowo w dół.
Lily przywarła do ściany, zapierając dech w piersiach. Jej ciało zwiotczało, podtrzymywane jedynie dłonią Xaviera na jej talii.
– Pani Tamaro, proszę się nie martwić. Jestem tuż przy drzwiach windy. On… – Timothy wykrztusił.
Właśnie odebrał telefon od Tamary, która kazała mu powstrzymać Xaviera i Lily przed wyjazdem. Stał w szerokim rozkroku, blokując drzwi windy, ja






