– Próbujesz mi grozić? – krzyknęła Maryanne, tupiąc nogami.
Podpierając się pod boki, zmierzyła Marikę gniewnym spojrzeniem i wrzasnęła: – Nawet nie myśl, że poddam się twoim fochom tylko dlatego, że jesteś moją matką! To ostateczna decyzja!
Palec Mariki zadrżał, gdy wskazywała na córkę. – Ty…
– Jak możesz się tak do niej odzywać? – zganił ją Bobby, zmartwiony, że Maryanne zerwie więzi z rodziną.






