Idziemy ramię w ramię, schodząc po krętych schodach, tylko po to, by dostrzec Atticusa, który czeka na dole, niespokojnie chodząc w kółko.
– Nie spóźniliśmy się, prawda? – pyta Valerie.
– Nie, wcale – odpowiada, spoglądając za nas, zanim się odwróci i prowadzi nas przez frontowe drzwi, skręcając w lewo, gdzie widzę mniejszy, boczny budynek.
– Czy Zaia już przyjechała? – pyta Valerie Atticusa.






