**VALERIE.**
Kiedy kończę, wielu przy stole marszczy brwi lub pogrąża się w myślach. Na ich twarzach maluje się niepokój, gniew, a nawet troska. Oczy Sebastiana płoną, ledwo powstrzymuje wściekłość. Jego aura wokół niego aż pulsuje.
Chyba nigdy nie wiedział, że omal nie zostałam zgwałcona. Może nie zawsze się zgadzamy, ale zawsze się o mnie troszczył. Na swój własny sposób, naprawdę.
Jedyną rze






