"Za..." głos mi zamiera, kiedy on obejmuje mnie mocno ramionami i opiera głowę o moje ramię, głęboko wdychając powietrze. Opieram się o niego, kładąc dłoń na jego ramionach i sięgając drugą ręką, by dotknąć jego muskularnego bicepsa.
"Nie wróciłeś" - szepczę.
"Zawsze wrócę, wiesz o tym. Potrzebowałem tylko chwili..."
Kiwam głową, opierając swoją o jego. "Wiesz... może nawet nie jestem w ciąży"






