VALERIE.
„Czy twój tata tu jest?” pytam Zaię, tuląc małą Kaię.
Bogini, Zaia i Sebastian mają takie słodkie dzieci.
Sszie palce, zanim zabieram jej rączkę z buzi i uśmiecham się do niej, klepiąc ją po pulchnych policzkach.
„Jest. Jest z Shelby,” mówi cicho.
Oczywiście, są razem już jakiś czas, ale odkąd zachorowała, zatrzymuje się tutaj, ponieważ Hugh często załatwia sprawy służbowe.
„Myślałam, że






