## ZADE.
Ogarnia mnie dezorientacja, gdy patrzę na starszego mężczyznę przede mną.
Dlaczego tu jest?
Czy powinienem się odwrócić i odejść?
Są tu dzieci, a Valerie krzyczała, ale wydaje się w porządku. Mimo to odwracam się do niej, a ona właśnie podchodzi. „Zade…”
„Dlaczego krzyczałaś?” Pytam cicho, gdy kładzie mi dłoń na piersi, trzymając w drugiej kubek herbaty. Na jej twarzy maluje się wyraźny






