Gdybym wcześniej miał jakiekolwiek wątpliwości, że coś go trapi, teraz zniknęły. Niemal widzę ból na jego twarzy, w muzyce i w sposobie, w jaki wylewa w nią swoją duszę.
Czekam, a jego palce pędzą po klawiszach fortepianu, jego serce dudni coraz głośniej z każdym dotknięciem. Jakaś część tej muzyki wydaje się nostalgiczna, przypominająca ból i udrękę…
Utwór dobiega końca, a on opuszcza głowę, ud






