Cassian zachichotał i uniósł ręce w geście poddania. "Przepraszam, nic złego nie miałem na myśli. Najmocniej przepraszam. Wiem, że jest ci ciężko, Valerie… ale wiedz, że nie jestem przeciwko tobie ani twojemu ludowi." Wyciągnął rękę, położył mi ją na ramieniu i lekko ścisnął. Moje oczy błysnęły, chwyciłam go za nadgarstek i natychmiast strąciłam jego rękę z mojego ramienia. "Wyluzuj, Valerie… Co s






