ZADE.
W momencie, gdy wiem, że Valerie wydostała się z tej sali, kończę z mężczyznami, którzy mnie atakują. Powstrzymywałem się tylko po to, żeby dać jej szansę na ucieczkę.
Wyciągam jeden z małych sztyletów, które ukryłem, i pędzę w kierunku Cassiana; on kuca, oddając kilka strzałów. Unikam ich, odskakując na bok, niemal uśmiechając się, gdy z całą siłą rzucam w niego małym sztyletem. Widzę, ja






